Nadchodzi czas na kolejną „burzę” w ochronie fizycznej. Jak co roku, w związku z podniesieniem stawki zaczną się potyczki w salach odpraw, ale i niestety też na posterunkach, patrolach i w innych miejscach. Wszędzie tam, gdzie zleceniodawca może pokazać, że coś jest nie tak. Ot, nasza polska mentalność, że łatwiej jest wyszukać problem i nim obciążyć drugą stronę kontraktu, zamiast spróbować zrobić coś więcej. A dzięki temu uda się „zoptymalizować” (czyt. ograniczyć) służbę ochrony (po co nam ten posterunek, jak pracownik nic nie robi?), czy utrzymać „warunkowo” stawkę z ubiegłego roku.

Podam przykład, na jaki natknąłem się ostatnio. Klient, kupujący usługę ochrony, już na etapie planowania budżetu założył konkretną kwotę kar. Innymi słowy, jeśli usługa ma kosztować 100.000 zł, to jako koszt zabudżetowane zostało 70.000, bo 30.000 stanowić będą kary dla agencji ochrony.

Wiemy, że takie nieprawidłowości istnieją, ale czy wina leży tylko po stronie zleceniodawcy?

Spójrzmy trochę w historię. Podwyżki są z nami od naprawdę wielu lat. Obecnie czeka nas druga z bardziej drastycznych, związana z ozusowaniem wszystkich umów. W teorii branża miała spore oczekiwania wobec efektu podwyżek. W końcu klient będzie więcej płacił, zarobki pracowników zwiększą się, więc i usługi powinny być bardziej profesjonalne.

Niestety, patrząc przez pryzmat audytów, jakie wykonujemy, trzeba powiedzieć sobie szczerze:

  • Jak instrukcje czy plany ochrony były pisane „na kolanie”, tak w taki sam sposób są pisane nadal. W dalszym ciągu spotykamy nagłówki z innych obiektów czy opis użycia i wykorzystania broni palnej, na której są pracownicy niekwalifikowani.
  • Jak pracownicy nie wiedzieli, co i dlaczego mają robić, tak nadal tego nie wiedzą. Proste pytanie o zadania bywa pytaniem o fundamenty. Prawie jakbyśmy zapytali o pierwiastek kwadratowy z 256. Rozpoczynają się konsultacje z dowódcą zmiany, szefem ochrony obiektu, koordynatorem.
  • Jak kierujący ochroną nie mieli wpisów i kreatywnie byli nazywani koordynatorami, asystentami, tak trwa to do dziś. Nadal dźwięczy nam w uszach odpowiedź na pytanie do szefa ochrony jednej z galerii handlowych na Śląsku, o to, czy ma wpis: „A co to znaczy?”.

Takich sytuacji jest wiele. Klienci co roku uzyskują zapewnienia, że teraz już będzie lepiej, aby tylko aneks podpisali i znów w styczniu czy lutym nastaje wszechobecna amnezja związana z wcześniejszymi obietnicami. Nie dziwi więc coraz większa niechęć do zwiększania stawek. Wszak, jeśli się za coś płaci, to chciałoby się to otrzymać.

Tu pojawia się magiczne i coraz bardziej używane (czasem nadużywane) słowo OPTYMALIZACJA. Słownik języka polskiego podaje taką definicję:

Optymalizacja to organizowanie jakichś działań, procesów itp. w taki sposób, aby dały jak największe efekty przy jak najmniejszych nakładach.

O ile druga część w przypadku nieco bezmyślnego przechodzenia w 100% na technikę i ochronę doraźną jest zauważana w wielu projektach, o tyle pierwsza nie do końca. Posłużę się przykładem. Zmiana stałej ochrony w postaci posterunku stałego i patrolu (2 osoby) na rzecz wideo-patrolu z ochroną doraźną.

Drugi aspekt uzyskany niemalże od razu. Ograniczenie ochrony stałej w wymiarze 720-744 godziny x 2 osoby to oszczędność 1500 godzin. Kalkulacja Polskiej Izby Ochrony wskazuje, że stawka na 2022 powinna oscylować między 28 a 30 złotych. Budżet robi wrażenie- 45.000 zł miesięcznie, 540.000 zł rocznie. A instalacja (nawet dość zaawansowana) systemu CCTV czy podniesienie stawki za grupę interwencyjną to naprawdę część tej kwoty. Tym bardziej że system będzie pracował kilka lat.

Wspomnę może teraz o efektach z pierwszej części definicji. Efektem ochrony ma być odparcie zamachu na dobro chronione lub jak się nie uda, ujęcie sprawcy bądź sprawców, aby odebrać od nich skradzione mienie lub uzyskać odszkodowanie. Zadaliśmy pytanie u klienta, który tak szybko chciał zmieniać ochronę stałą, obiektową na doraźną, z analityką obrazu (choć nie wszędzie). Pytanie brzmiało:

Ile wynosi wyliczony czas reakcji od wykrycia zagrożenia?

W tym miejscu zaczyna się powszechny problem, ponieważ wielu klientów po prostu tego nie wie. Na ten temat napiszę jeszcze na łamach naszego portalu, ponieważ wyliczenie tej kwestii nie jest takie proste. A efekt ochronny można uzyskać wieloma kombinacjami. Przykładowo skrócenie czasu od pierwszego ataku do wykrycia (więcej kamer, czujek, ochrona obwodowa) czy zwiększenie oporu w mechanicznych systemach zabezpieczeń (drzwi, zamki i okna w wyższej klasie odporności) lub inna konfiguracja stref bezpieczeństwa.  Efekt, jaki ma być osiągnięty to wydłużenie czasu przyjazdu grupy czy patrolu interwencyjnego.

Wróćmy do przykładu. W przypadku, gdy ochrona była na obiekcie, czas reakcji na zdarzenie zamykał się dosłownie w kilku minutach w dzień, a nocą były to zaledwie 2 czy 3 minuty (dobrze przygotowane strefy). W nowej rzeczywistości „optymalizacja” spowodowała, że czas reakcji od wykrycia zdarzenia do podjęcia interwencji na obiekcie wydłużył się do 10 minut w nocy i 15 minut w dzień (nie tłumaczyliśmy już, że nie zawsze sygnał wyjdzie od razu, są nadajniki, które mają pewną zwłokę oraz że grupa może być na innej interwencji).

Klient zmienił zdanie i jest w trakcie rozważania różnych rozwiązań, bo już wie, że sama analityka mu nie wystarczy. Potrzebne są mocniejsze zabezpieczenia, strefy, zakup szaf na dokumenty i nośniki oraz wiele innych, dodatkowych inwestycji.

Podsumowanie

Optymalizacja jest bardzo dobrym podejściem. Przy niedoborze pracowników o odpowiednich kwalifikacjach jest wręcz przymusowym działaniem. Warto jednak pamiętać, że systemy zarządzania bezpieczeństwem i systemy ochrony mają funkcje realizowane przez ich składowe. O ile systemem technicznym, powiązanym z reakcją człowieka (operator stacji monitorowania) z powodzeniem da się zastąpić elementy wykrycia i ujawnienia zdarzenia (to dwa różne etapy), o tyle reakcja to zawsze działanie człowieka. Parametr, jaki stanowi czas, jest tym krytycznym. W przeciwnym razie będziemy mieć tylko świetne nagranie tego, jak sprawcy niszczą nasz obiekt lub go okradają. Może uda się ich zidentyfikować, ale strata już nastąpiła i obiekt nie będzie funkcjonował przez jakiś czas.

Pojawia się jeszcze opór jako faza w procesie ochronnym, realizowany najczęściej w formie zabezpieczeń budowlanych lub mechanicznych, czasem też jako działanie pracownika ochrony, ale o tym napiszę w innym artykule.

Natomiast informacje, gdzie znaleźć konkretne dane, co i gdzie nam jest potrzebne, jakie są wymagania dla elementów systemu bezpieczeństwa i ochrony zawarłem w artykule „Analiza zagrożeń – czyli mityczne Yeti”. https://ochrona.pro/strefa-eksperta/analiza-zagrozen-czyli-mityczne-yeti/

Poprzedni artykułCzy analiza zagrożeń lub ryzyka jest częścią audytu?
Zajmuję się bezpieczeństwem i ochroną fizyczną od 1995 roku. W tym czasie przeszedłem wszystkie szczeble, od pracownika ochrony, przez konwojenta, bodyguarda, bramkarza, przez stanowiska kierownicze i zarządzające (dyrektor). Pracowałem w Polsce i Wielkiej Brytanii. Szkoliłem i szkolę pracowników ochrony, w tym prowadząc zajęcia w Policealnej Szkole Ochrony, na kursach i szkoleniach. Szkoliłem i szkolę personel bezpieczeństwa, w tym na kursach dla ECSSM - Certyfikowanych Managerów Bezpieczeństwa i Ochrony. Prowadzę również projekty doradcze i wdrożeniowe w zarządzaniu bezpieczeństwem fizycznym.