W Redzikowie, miejscowości niedaleko Słupska w lipcu tego roku doszło do wypadku, w którym zginął pracownik ochrony. Postępowanie wyjaśniające, a potem śledztwo mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia wskazało na nieuwagę pracownika ochrony i… przebywanie w miejscu, w którym go być nie powinno.

Pracownik ochrony znajdował się w doku (duża brama do rozładunku i załadunku pojazdów ciężarowych), a do wypadku doszło gdy wychylił się zobaczyć co się dzieje. W tym momencie przygniotła go naczepa pojazdu ciężarowego, pracownik zginął na miejscu.

Nie jest to pierwszy raz, gdy pracownicy ochrony z ciekawości bywają w miejscach, które nie są wyznaczonymi dla nich miejscami pracy. Bywa też, że wiele z zasad BHP w ogóle nie zostało określone przez przełożonych. Najczęstszym tłumaczeniem się z braku stosowania i określenia zasad BHP w ochronie jest wskazanie, że pracownicy ochrony pracują na umowach zlecenia czy o dzieło, a więc nie są pracownikami w rozumieniu Kodeksu Pracy. Podejście to jest błędne, bo art. 304 Kodeksu Pracy wskazuje, że pracodawca jest zobowiązany zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki wykonania pracy również osobom zatrudnionym na innych umowach w tym nawet samozatrudnionym.

O BHP w ochronie będziemy jeszcze pisać, bo jest to temat bardzo zaniedbany w branży.