W sumie nie bardzo zgubiona, a pozostawiona w … toalecie. I to publicznej. Zdarzenie opisała olsztyńska Gazeta Wyborcza. Okazało się, że odpowiedzialnym jest 34 letni pracownik ochrony, który … „zapomniał”.

Zastanawiające, czy to był pracownik ochrony, który uzyskał wpis na starych zasadach (licencja oraz dopuszczenie do broni) czy już na nowych zasadach. Jeśli macie takie informacje – napiszcie redakcja@ochrona.pro.