Policjant, pracownik ochrony i klient sklepu ujęli jednego z wandali.

Policjant wracający do domu po skończonej służbie zauważył, jak na ulicy Kołłątaja w Sanoku trzech mężczyzn niszczy samochody. Sprawcy uszkadzali karoserie pojazdów i  boczne lusterka.

Funkcjonariusz udał się za nimi, informując dyżurnego o zaistniałej sytuacji. Wandale przeszli kilka ulic, a następnie dwóch weszło do sklepu. Trzeci został przed wejściem.

Policjant obserwował sprawców. Gdy w sklepie doszło do awantury pomiędzy nimi a ochroniarzem, wkroczył do akcji. Funkcjonariusz wspólnie z ochroniarzem i klientem sklepu, obezwładnili jednego ze sprawców. Dwóch pozostałych uciekło.

W krótkim czasie patrol policji zatrzymał drugiego z mężczyzn. Policjanci ustalili również kim był trzeci z nich.

W sprawie prowadzone jest postępowanie, które swój finał znajdzie w sądzie.

 

Siemianowice Śląskie  – agresywny złodziej

Dwóch mężczyzn w Siemianowicach Śląskich będąc w sklepie, w pewnym momencie zaczęło chować kosmetyki pod ubrania.

Gdy przeszli przez linię kas i nie zapłacili za towar, ochroniarz podszedł do nich i poinformował iż wzywa policję. Jeden ze złodziei zaczął odgrażać się, że go pobije oraz zaczął szarpać pracownika ochrony. Wezwani na miejsce mundurowi musieli zastosować kaftan bezpieczeństwa i kask ochronny. Agresywny złodziej usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej a ponieważ przestępstwo to pełnił w ramach tzw. recydywy grozi mu wysoka kara. Dodatkowo postawiono mu zarzut znieważenia interweniujących mundurowych. Za to przestępstwo grozi mu natomiast nawet rok więzienia.

 

 Kościerzyna – ochroniarz – złodziej

Pracownik ochrony  w nietypowy sposób wykonywał swoje obowiązki w jednym z kościerskich supermarketów.

64-latek został przyłapany na kradzieży . posiadał przy sobie zgrzewkę piwa/

Policjanci dokonali też przeszukania samochodu złodzieja i znaleźli w nim 20 piw. Łączna suma strat to blisko 50 zł, a ochroniarz miał ponad 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

 

Derby Krakowa bez wymaganej ilości pracowników ochrony. Jest śledztwo.

Derby i tym razem nie obyły się bez incydentów na trybunach. Odpalone race, petardy hukowe, a w sektorze gości – pożar.

Kontrola urzędników wykazała, że do zabezpieczania imprezy skierowano o 32 ochroniarzy mniej niż wymagana w tym przypadku liczba – 296 osób Warto przypomnieć, że chodzi o ochroniarzy z odpowiednimi uprawnieniami. Liczba wszystkich osób, odpowiedzialnych za ochronę, w tym również służby informacyjne, w sobotę powinna wynosić dokładnie 591 osób. – Teoretycznie, w oparciu o ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych, mogliśmy w takiej sytuacji nie dopuścić do otwarcia stadionu – informuje Jan Machowski z krakowskiego magistratu. – Sprawa została zgłoszona na policję. Jednocześnie zapadła decyzja, że mimo powstałej 1sytuacji, bramy stadionu zostaną otwarte. Decyzja była bardzo trudna, ale przed stadionem gromadziło się wielu kibiców, którzy kupili bilety na mecz. Była więc obawa, że jeśli nie zostaliby wpuszczeni na trybuny, to mogłoby dojść do zamieszek i starć z policją – wyjaśnia przedstawiciel urzędu.

Wyniki kontroli przekazano policji, która rozpoczęła śledztwo. Wnioski ze śledztwa zostaną dostarczone do prokuratury. – Taki brak odpowiedniego zabezpieczenia imprezy masowej traktowany jest jako przestępstwo, a kara może być od grzywny do ośmiu lat pozbawienia wolności – informuje Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Organizatorem meczu była Wisła, ale wiele wskazuje na to, że główny ciężar odpowiedzialności w tym przypadku może spaść na firmę ochroniarską, z którą klub podpisał umowę. W przypadku Wisły firmy zabezpieczające mecze w ostatnim czasie zmieniają się dość często. Tylko w tym sezonie mecze „Białej Gwiazdy”ochraniał Impel i Solid, a sobotnie derby firma Boss z Katowic. W Wiśle sprawę stawiają jasno. – Będziemy szczegółowo weryfikować sytuację, związaną z ochroną na meczu derbowym. Jeśli okaże się, że firma ochroniarska rzeczywiście nie wywiązała się ze swoich zobowiązań, to konsekwencje wobec odpowiedzialnych za to osób z całą pewnością zostaną wyciągnięte – mówi rzecznik prasowy klubu Damian Juszczyk. Firma ochroniarska broni się jednak. Zapytaliśmy jej właściciela Rajmunda Stroka, dlaczego na sobotnim meczu było za mało ochroniarzy. – Zapewniam, że liczba osób, odpowiedzialnych za zabezpieczenie meczu była odpowiednia – stwierdził.

 

Ochrona toruńskiego szpitala nie pozwala na podwiezienie chorych pod drzwi.

Dnia o której informowała córka pacjenta – W czwartek rano podjechaliśmy z tatą na chemioterapię do szpitala na Bielanach. Tata jest bardzo słaby. Porusza się o lasce – mówi torunianka. Jak dodaje kobieta przy wjeździe do szpitala ochroniarz stwierdził, że nie może ich wpuścić. Żadnych pacjentów nie może. Ma takie wytyczne. Jest 57 miejsc parkingowych dla, jak się wyraził, najbardziej znamienitych lekarzy. Prośby nie pomogły. Córka z ojcem musiała wycofać się na tymczasowy parking przy kościele redemptorystów. Stamtąd do ambulatorium chemioterapii jest ok. 600 metrów. Dyrekcja szpitala informuje, że jeśli ochrona szpitala, pomimo wyraźnej informacji, że chodzi o transport chorego, nie zezwala na wjazd na teren szpitala, prosi zgłaszać takie sytuacje do dyrekcji szpitala (najlepiej z podaniem nazwiska pracownika ochrony).

Parking ordynatorski zniknie w styczniu, gdzie w jego miejscu powstanie budynek SOR i blok operacyjny. Utrudnienia z parkowaniem na terenie Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na toruńskich Bielanach potrwają jeszcze do sierpnia, gdy zostanie oddany 3-poziomowy parking dla ponad 300 aut. Dla osób niepełnosprawnych są zarezerwowane 4 miejsca.

 

Puławy – ukradł spirytus i ubranko dla psa

W miniona niedzielę, ochrona jednego z puławski dyskontów zatrzymała nietrzeźwego złodzieja. Łupem 41-latkapadło kilka butelek spirytusu oraz ubranko dla psa.

Zatrzymany już wcześniej odbywał karę więzienia na kradzieże dlatego tym razem odpowie za działanie w warunkach recydywy.

Wartość łupów to ponad 1,5 tys. złotych. Nagrały go kamery zainstalowane w puławskich sklepach. Podczas zatrzymania 41-latek był nietrzeźwy. Miał ponad 3 promile alkoholu Grozi mu do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

 

Śmierć ochroniarza w Tczewie

14 grudnia, w Galerii Kociewskiej w Tczewie z niewiadomych jeszcze przyczyn podczas pracy zmarł ochroniarz sklepu ze sprzętem RTV i AGD.

Policjanci około godz. 20.00, otrzymali zgłoszenie o udaremnionej próbie kradzieży w sklepie z asortymentem RTV i AGD w Galerii Kociewskiej w Tczewie. 29-latek chciał ukraść telefon o wartości 60 zł, ale próba ta została udaremniona przez interweniujących ochroniarzy. – Podejrzany zbiegł z miejsca zdarzenia i próbował ukryć się w kinie, ale został zatrzymany przez naszych funkcjonariuszy dzięki rysopisowi podanemu przez ochronę sklepu – informuje asp. sztab. Dawid Krajewski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tczewie. – W międzyczasie okazało się, że interweniujący wcześniej 53-letni ochroniarz nagle upadł i stracił przytomność. Przeprowadzona przez wezwanych na miejsce ratowników medycznych reanimacja nie przyniosła skutku i ochroniarz zmarł. Czy śmierć ochroniarza miała związek z udaremnioną wcześniej kradzieżą? Ustali to prokuratura, która już zleciła sekcję zwłok zmarłego ochroniarza. Zdaniem policji, przed zasłabnięciem 53-latka nie było między nim kontaktu ze sprawcą kradzieży. Aby poznać dokładny przebieg zdarzenia mundurowi zabezpieczyli nagranie z monitoringu.

 

PIO pisze do premier Szydło

Od 1 stycznia 2017 r. minimalna stawka godzinowa ma wynosić 13 zł. Obejmie nie tylko osoby na umowach zleceniach, lecz także samozatrudnionych, którzy jednoosobowo świadczą usługi dla firm.

Zdaniem prezesa Polskiej Izby Ochrony – Sławomira Wagnera, przepisy doprowadzą do niesprawiedliwego zrównania płac wykwalifikowanych pracowników z płacami tych niewykwalifikowanych.

Do tej pory płace na poziomie od 10 do 13 zł za godzinę otrzymywali pracownicy wysoko wykwalifikowani – wyjaśniał.

Polska Izba Ochrony oczekuje od premier – zaznaczył Wagner – żeby przepisy pozwalały na renegocjowanie kontraktów także w przypadku pracowników o wysokich kwalifikacjach. „Zwracamy się z prośbą o skorygowanie przepisów w taki sposób, aby pracownicy z wyższymi kwalifikacjami nie byli dyskryminowani” – czytamy w piśmie do premier.

Jak podkreślił prezes PIO, są już pierwsze sygnały, że pracownicy o dużych umiejętnościach nie zgadzają się, aby zarabiać podobnie jak ci niewykwalifikowani.

Pracownicy nie chcąc ryzykować życia i zdrowia, pracując w obiektach wymagających większych kwalifikacji albo np. w niebezpiecznych konwojach – powiedział Wagner.

 

Stonoga zatrzymał ochroniarza, który umówił się na seks z 14-latką

Biznesmen pomógł w schwytaniu ochroniarza z Piaseczna, pracownika firmy Solid Security, który okazał się pedofilem.

Miał on umówić się z 14-letnią dziewczynką na seks. Mężczyzna został zatrzymany przez policję. Za obcowanie płciowe z małoletnią osobą poniżej 15 roku życia, grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Link do filmu z zatrzymaniem

https://www.youtube.com/watch?v=k1QHOyYcSvM

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTydzień 49
Następny artykułBranża specjalnej troski?